3 główne powody dla których zapominamy to czego się uczyliśmy

Trudne słowo INTERFERENCJA

Na początku będzie TRUDNE słowo. Interferencja to po prostu zjawisko polegające na nadkładaniu się w pamięci jednych informacji na drugie, w konsekwencji czego wypadają nam z głowy rzeczy, których się uczyliśmy. WHY?!

3 główne powody dla których zapominamy to czego się uczyliśmy

1. Im większe jest podobieństwo pomiędzy 2 zestawami materiału

których się uczymy, tymi większe prawdopodobieństwo wystąpienia interferencji, czyli oględnie mówiąc pomiesza nam się wszystko i poplącze 🙂 Co w tej sytuacji robić?  absolutnie nie uczyć się języka niemieckiego po języku angielskim. Kiedy byłem studentem historii ktoś inteligentny ułożył kolejność lektoratów w ten sposób, że miałem 1,5 godziny j. angielskiego, następnie 1,5 godziny łaciny a na końcu 1,5 godziny j. niemieckiego. Podczas ostatniego lektoratu byłem w takim stanie ducha, że – jakby powiedział Woody Allen – gotowy byłem najechać Polskę. Wskazówka: po nauce j. angielskiego weź się za matematykę …

2. Materiał bezsensowny jest bardziej podatny na interferencję niż sensowny

No, to teraz sobie napisałem 🙁 Zaręczam, że nie chodzi o to, że wiadomości z osi czasu na fejsiku utrwalą nam się w głowie (jako ważniejsze) o wiele bardziej trwale niż prawo Pitagorasa („po golasa” komu to prawo? … ). TYLKO odwrotnie 🙂 Praktyczna wskazówka jest taka: nadając znaczenie temu czego się uczymy, zwiększamy szanse na długotrwałe utrwalenie zdobytych informacji. Jak się zastanowić, to trwalsze okazuje się uczenie poprzez czytanie książki, niż wkuwanie pojedynczych dat, praw, regułek, wzorów (ucz się ich, rozwiązując zadania). Widząc głębszy sens (kontekst, praktyczne zastosowanie) utrwalamy głębiej wiadomości.

3. Materiał zabarwiony emocjonalnie może być szczególnie silną przyczyną interferencji.

No i tutaj warto powrócić do poprzedniego artykułu, w którym prosiłem, by w czasie pracy z „pomidorkiem” wyłączyć absolutnie wszystko (czytaj: Fejsa, komórkę i kota). Treści, które pojawiają się za pośrednictwem komunikatorów i social media nie mają może szczególnego znaczenia naukowego, ale informacja, że Justin Bieber spadł właśnie z krzesła może mieć silniejszy ładunek emocjonalny niż wkuwane przed chwilą prawo Mendla. Uczenie się, a na podglądzie śledzenie meczu Bayernu Monachium, to też nie najlepszy pomysł …

Czy można nauczyć starego psa nowych sztuczek?

Jeśli będziemy pamiętać powyższe zasady i manipulować swoją pamięcią – z pewnością. ZAPAMIĘTAJ: 1) Zorganizuj właściwie kolejność uczenia się poszczególnych przedmiotów 2) Ucz się z sensem i rzeczy sensownych. Nadawaj znaczenie temu, czego się uczysz (motywacja = zapamiętywanie) 3) Nie twórz konkurencji emocjonalnych dla treści naukowych, które chcesz zapamiętać. 4) Nie wkuwaj, lecz łącz fakty z szerszym kontekstem i znaczeniem.
Pozdrawiam
Rafał Wójcik
Pan Tikczer
Polecana lektura:
PHILIP G. ZIMBARDO, ROBERT L. JOHNSON, VIVIAN MCCANN.,„Psychologia. Kluczowe koncepcje”, tom II Motywacja i uczenie się, Warszawa 2010

Autor: Administrator

Nauczyciel historii i wos-u. Pasjonat nowoczesnych technologii.

  • Pingback: Twoja matura, twój biznes | pantikczer-kreatywny blog o edukacji()

  • W moim przypadku zdecydowanie Mendel będzie traktowany bardziej emocjonalnie niż Bieber, ale to chyba skrzywienie zawodowe 😉 Co do szerokiego kontekstu, to widzę, jak bardzo tego brakuje: wiele osób potrafi opowiedzieć o czymś ze szczegółami, ale nie potrafi przedstawić znaczenia danego procesu/ zjawiska w szerszym holistycznym ujęciu. A gdyby zaczynać od ogółu do szczegółu, to byłoby i łatwiej, i lepiej i ciekawiej (?) chyba też.

    • „się mi” z tym Mendlem wyskoczyło 😉
      Wszystko przez utrwalone metody uczenia się poprzez wypisywanie regułek, dat, wzorów, pojęć i zakuwanie tego na pamięć. Testomania też swoje robi. Przez cały okres liceum uczyłem się wyłącznie w szerszym kontekście, ponieważ jedyną formą sprawdzianu były rozprawki, które prowadziły do jedynej formy matury: … rozprawki. Wyuczenie się tylko dat i postaci nie miałoby większego sensu. W formule egzaminów-testów (sprawdzianów) takie podejście pozwala uzyskać „jakiś” wynik …

      • Testomania to zmora – tak na studiach jak w liceum, niestety.. No ale cóż, mierzalność jest, łatwość sprawdzenia jest, szybkość przeprowadzenia – jest. Tylko korzyści dla uczniów jakby mniejsze..