Słoik z makaronem

www.pantikczer.pl
„Słoik z makaronem” to prosta w swej formie, ale atrakcyjna metoda dydaktyczna, którą poznałem dzięki dr Jackowi Pyżalskiemu. Jest prosta, zabawna, motywująca i można ją modyfikować. W ramach „shorty” artykułów przeczytajcie, jeśli jeszcze nie znacie tej metody. Jeśli już ją stosujecie, drodzy nauczyciele, podzielcie się swoimi refleksjami!
 

Słoik, słoik pokaż rogi!
Aby zrealizować tę metodą należy przynieść do klasy słój lub inne przezroczyste naczynie i nakleić lub narysowań  na nim linię, do której słój musi zostać uzupełniony oraz makaron (najlepiej się sprawdza, choć możesz wybrać inne „wypełniacze”). Metoda ta polega na nagradzaniu uczniów całej klasy, pojedynczych osób lub grupy uczniów  za wszelkie pozytywne działania w klasie czy szkole, nawet najdrobniejsze. Ważnym elementem jest ustalenie nagrody, symbolicznej, nie materialnej ( może to być dzień bez pytania, bez kartkówek, lekcja na świeżym powietrzu w ciepłe, letnie dni itp.), uczniowie muszą mieć jasną i klarowną informację, jaka korzyść będzie dla nich, kiedy słój w końcu się wypełni.  Kolejnym ważnym elementem tej metody jest to że nawet jedna osoba może przyczynić się do szybszego zapełnienia słoika.- tutaj nawet najsłabsze osoby w klasie mogą się wykazać i być docenione przez pozostałych.
O metodzie dowiedziałem się z wykładu dr Jacka Pyżalskiego
Rekwizyty jakie potrzebujemy to słoik i makaron (albo według własnego pomysłu inny słoiko-wypełniacz), świderki najlepsze. Ustalamy zasady: jaka będzie nagroda główna, kiedy świderki wypełnią cały słoik (albo do narysowanej linii) i za co będą przyznawane kolejne „świderki”. Przy okazji ustalania zasad można zapytać uczniów, jaka nagroda byłaby dla nich najbardziej satysfakcjonująca. Po czym bierzemy się – wspólnie – do wypełniania słoika.
Co podoba mi się w tej metodzie:
– wizualizacja: stoik stoi na biurku i każdy widzi, w jakim procencie jest wypełniony. W przeciwieństwie do różnych wirtualnych aplikacji w których można zbierać punkty za zadania (Habitica dla przykładu) nie ma potrzeby włączania komputera, przeglądania telefonu. Wszystko dzieje się „tu i teraz”.
– dorzucanie świderek do słoika to ten moment, który stanowi naturalną przerwę w lekcji, jest „przełamywaczem” (lubię to pojęcie) monotonii i nudy
– uczniowie sami przypomną o konieczności dorzucenia „świderka”, a tym samym będą mogli uczestniczyć w ocenie jakości swoich wypowiedzi, bądź działań i wzrośnie ich zaangażowanie w lekcję
– to, co w wykładzie podkreślił dr Pyżalski: do szybszego wypełnienia słoika przyda się każda „zasługa”. Osoby słabsze mogą odegrać tu niebagatelną rolę i zostać docenione.
Co wymaga dalszego rozważenia:
– jakie stworzyć kryteria „wrzucania”: za co uczniowie otrzymują świderek. Jeden, czy też więcej?
– słoik jako wsparcie walki ze spóźnianiem się na lekcję? Świderki wrzucane za  punktualne przyjście całej klasy na lekcje
– czy „wyciąganie” świderków ze słoika w przypadku negatywnych zachowań popsuje działanie metody?
– wykorzystanie dwóch słoików, dwie (3-4) grupy rywalizujące podczas ćwiczeń, która szybciej wypełni słoik – zadziała, czy spowoduje wyścig szczurów?
Piszcie, co sądzicie! Metoda jest ciekawa już w samej podstawie, z pewnością można ją „grywalizować” szerzej!
Pozdrawiam!
Rafał Wójcik
Pan Tikczer

Autor: Administrator

Nauczyciel historii i wos-u. Pasjonat nowoczesnych technologii.